Malowane klasztory Bukowiny
April 16, 2008 at 9:31 am | In Adventure, Culture, History, Holiday, Holidays, Hotel, Lifestyle, News, Photo, Rumunia, Travel, Wakacje, World |Dziś unikalne malowane cerkwie klasztorne zaliczają się do najcenniejszych zabytków w skali europejskiej. W 1993 r. trafiły razem na listę światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO.
Hospodarstwo Mołdawskie nigdy nie było silnym państwem, zawsze musiało liczyć się z interwencją - dyplomatyczną czy zbrojną - mocniejszych sąsiadów. W XV i XVI w. ani Turcja, ani Polska nie pozwalały tutejszym władcom na wznoszenie twierdz i obwarowanych zamków. Dlatego książęta mołdawscy w pobliżu swoich siedzib oraz w ważnych punktach strategicznych budowali umocnione klasztory. Otaczano je potężnymi murami obronnymi i w razie potrzeby obsadzano załogą wojskową. W obliczu najazdu okoliczni mieszkańcy zamykali się wewnątrz i przygotowywali do oblężenia.
Cerkiewki były małe, wierni - nie mieszcząc się w środku - stali na zewnątrz, pod obszernymi okapami gontowych dachów. Właśnie dla niepiśmiennych chłopów i żołnierzy, często nierozumiejących nawet liturgii w języku staro-cerkiewno-słowiańskim, zewnętrzne ściany cerkwi pokrywano malowidłami przedstawiającymi sceny biblijne, układające się w swoiste historyjki obrazkowe. W Jassach powstała nawet szkoła malarzy religijnych, którzy w swej twórczości wykorzystywali motywy ludowe. Najbardziej w tych ogromnych kompozycjach zaskakuje realizm, z jakim przedstawiono postacie w typowych dla tych stron ubraniach (negatywne charaktery i diabły ukazywano zwykle w strojach tureckich), niejednokrotnie z narzędziami przypominającymi te, które do dziś przetrwały w wiejskich zakątkach Bukowiny. Tłem dla religijnych scenek malarze czynili lesiste, pagórkowate krajobrazy, czyli po prostu Bukowinę.
Każdy zespół klasztorny utrzymany był w innym kolorze: Voronet w błękicie, Humor w różu indyjskim, Moldovita w spatynowanej czerwieni, Suczewica w zieleni, a Arbore w zieleni malachitowej. Ciekawy jest fakt, że w miarę upływu lat malowidła nie spłowiały, jak można by się tego spodziewać - tylko niektóre freski poddały się deszczom i wiatrom. Tajemnica sporządzania farb pozostaje nie wyjaśniona do dziś, Włochy zaś - ojczyzna fresku - mogą Mołdawii jedynie pozazdrościć trwałości cerkiewnych malowideł ściennych.
Polaków zapewne zainteresuje drobny szczegół na niektórych freskach wewnątrz świątyń. Otóż gdy w środku cerkwi stanie się tyłem do ikonostasu, po lewej stronie drzwi widać malowidło przedstawiające fundatorów danego obiektu sakralnego. Nieraz wśród namalowanych osób można “odkryć” postać w stroju typowo polskim - świadectwo kontaktów i silnych związków polsko-mołdawskich z tamtego okresu.
No Comments yet »
RSS feed for comments on this post. TrackBack URI
Leave a comment
Blog at WordPress.com. | Theme: Pool by Borja Fernandez.
Entries and comments feeds.